Jesteś tutaj:  Start
Kinect
Wpisał: Łukasz P   
15.12.2010.
Z Kinectem jest trochę tak, że na początku ciężko w niego uwierzyć. No bo jak to teraz przyzwyczaić się do grania skoro nie musisz już dzierżyć żadnego kontrolera, a czas przed konsolą spędzasz biegając i podskakując?

Przyznam się szczerze, że na początku nie podchodziłem do tego urządzenia zbyt ufnie. Mogłem spróbować na nim pograć już wcześniej (chociażby w wakacje na Xbox Funday). Wtedy jednak nie byłem pozytywnie nastawiony. Kinecta spisywałem na straty, lecz okazało się że były to sądy za wczesne!

Kinect przyjechał do mnie we wtorek razem z nową konsolą Xbox 360. Na testowanie dostałem dwa tygodnie. Dziś przedstawiam więc zaledwie pierwsze wrażenia po trzech dniach zabawy.
Pierwszy kontakt

Z pozoru wygląda dosyć niepozornie. Ot, połyskująca w słońcu czarna listewka przyglądająca nam się pilnie trzema oczkami. Ustawiłem ją na swoim telewizorze. Podstawka jest solidnie wykonana i nie ślizga się po powierzchni. To ważne, bo kontroler nie może się ruszać podczas grania. Niestety plastik z którego jest wykonany bardzo lubi przyciągać kurz. Kontroler łączymy kabelkiem z zasilaniem i konsolą.

Po włączeniu konsoli Kinect zaczyna działać bez żadnych oporów. Wystarczy krótka kalibracja. Sensor bada poziom szumu głosu oraz bada tło naszego pokoju, żeby następnie bez problemu mógł rozpoznawać sylwetkę gracza. Kinect także sam reguluje sobie kąt patrzenia, o czym wcześniej nie wiedziałem. Gdy urządzenie po raz pierwszy zeskanowało pokój kiwając się w górę i w dół byłem naprawdę zaskoczony.

W tym momencie możemy już zacząć sterować konsolą bez użycia pada. Wystarczy pomachać ręką i włącza się specjalne menu, które dużo łatwiej obsłużyć za pomocą gestów. Działają w nim także komendy głosowe, lecz tylko po angielsku. Możemy tutaj odpalić grę, stworzyć swojego awatara, czy na przykład obejrzeć film. To wszystko faktycznie da się zrobić bez pomocy pada. Żeby wybrać jakąś opcję wystarczy na niej dłużej przytrzymać kursor w kształcie dłoni, który (jakżeby inaczej, śledzi naszą dłoń).

I tutaj należy się pochwała. System działa bardzo dobrze. Po pierwsze rozpoznaje dłoń i szybko zmienia tą aktywną. Np. kiedy sterujemy prawą ręką wystarczy ją opuścić i podnieść lewą dłoń. Kinect płynnie zacznie śledzić drugą rękę.

Gry

Przejdźmy jednak do dania głównego zabawy z Kinectem - gier. Do testowania dostałem cztery tytuły - "Dance Central", "Kinect Sports", "Joy Ride" i "Kinectimals".

Z tych tytułów najwięcej czasu spędziłem (a raczej spędziliśmy) z "Dance Central" i "Kinect Sports". Nie chcę teraz za dużo pisać o tych grach, bo chciałbym umieścić u nas ich recenzje. Skupię się więc na razie na wrażeniach z zabawy w związku z używaniem Kinecta.

A zabawa jest przednia. Kinect naprawdę rozpoznaje nasze części ciała. Cały czas śledzi dłonie, ale już na przykład w tanecznej grze "Dance Central" widać, że nie gubi łokci, kolan, czy bioder. Tutaj naprawdę trzeba się starać wykonując za tancerzem układ. Warto zaznaczyć, że ścieżka muzyczna jest rewelacyjna. Można tańczyć przy takich piosenkach jak "Pokerface" i "Just Dance" Lady Gagi, "Can't Get You Out Of My Head" Kylie Minogue czy "Satisfaction" Bennego Benassi.

Na imprezach świetnie sprawdza się "Kinect Sports". Szczególnie, gdy rywalizują ze sobą dwie osoby. Kinect bez problemu je wykrywa i śledzi ich ruchy. A bawić możemy się przy dyscyplinach takich jak piłka nożna, siatkówka, lekkoatletyka, kręgle, ping-pong czy boks. Fajne jest także to, że grać możemy naszym własnym avatarem.

"Kinectimals" to z kolei tytuł skierowany do dzieci. Pociechy mogą w nim pobawić się z wirtualnym tygryskiem. Całość jest bardzo kolorowa i aż do bólu słodziutka. Niestety tutaj zdecydowanie brakuje dubbingu. Polska wersja jest, ale tylko kinowa. Skoro to tytuł dla dzieci powinien być chyba jednak dostępny również w pełnej polskiej wersji językowej.

Są jakieś wady?

Po pierwsze Kinect wymaga miejsca. Jeżeli nie możecie grać w odległości dwóch metrów od telewizora - zapomnijcie o tej zabawce. Bez przestrzeni po prostu nie da się grać, ponieważ czujnik nie działa prawidłowo.

Po drugie lag. Kinect wiernie śledzi nasze ciało, chociaż czasem zbyt dużo czasu zajmuje mu przeniesienie jakiegoś ruchu na ekran telewizora. Niestety występuje tutaj lag.

Do Kinecta trzeba się przyzwyczaić, poznać jego tempo. Nie jest to niestety aż tak naturalne jak powinno być. To opóźnienie zbyt często o sobie przypomina i chociaż nie psuje zabawy to potrafi być czasami irytujące.

Wrażenie po pierwszych dniach

Po trzech dniach zabawy jestem tym sprzętem zauroczony. Świadczą o tym chociażby solidne zakwasy jakie mam po kolejnych sesjach z "Kinect Sports" i "Dance Central".

Kinect naprawdę zmusza nas do ruszania się przed konsolą i to jest najważniejsze. Intensywniejsza sesja z powodzeniem może zastąpić ćwiczenia (o ile nie skończycie tak jak Tomasz - ze złamaną nogą). Sprawdza się także w wypadku osób, które wcześniej nie grały. Moja narzeczona z upodobaniem trenuje ostatnio kolejne układy taneczne w "Dance Central" mimo, że za samymi grami nie przepada.


Źródło: http://giernik.pl/
Autor: Michał Kowal
 
następny artykuł »

Kontakt

Kontakt
Serwis KonsolSerwis Konsol241510
Serwis Konsol

Logowanie






Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!

Sondy

Twój dostawca internetu na terenie Chrzanowa to:
 

Gościmy

Odwiedza nas 1 gość